Tel. 041 311 08 13      Fax. 041 311 08 24      26-001 Masłów

 

 

 


GORĄCO POLECAMY

"Cień wiatru"

„Cień wiatru” jest książką, która „ma duszę”. Nie chcę się rozpisywać na ten temat, bo może mogłabym się pokusić o próbę przybliżenia fabuły. Jednak nie to jest w tej powieści najważniejsze. Duszy i atmosfery tej powieści nie da się ubrać w słowa, bo to coś ulotnego, więc nawet nie będę próbować.
Tu się wszystko zaczyna, na Cmentarzu Zapomnianych Książek „To miejsce jest tajemnicą i miejscem świętym. Każda znajdująca się tu książka, każdy tom, posiadają własną duszę. I to zarówno duszę tego, kto daną książkę napisał, jak i duszę tych, którzy tę książkę przeczytali i tak mocno ją przeżyli, że zawładnęła ich wyobraźnią. Za każdym razem, gdy książka trafia w kolejne ręce, za każdym razem, gdy ktoś wodzi po jej stronach wzrokiem, z każdym nowym czytelnikiem jej duch odradza się i staje się coraz silniejszy. […] Kiedy jakaś biblioteka przestaje istnieć, kiedy jakaś księgarnia na zawsze zamyka podwoje, kiedy jakaś książka ginie w otchłani zapomnienia, ci, którzy znają to miejsce, my, strażnicy ich dusz, robimy, co w naszej mocy, aby te bezdomne książki trafiły tutaj. Bo tutaj książki, o których nikt już nie pamięta, książki, które zagubiły się w czasie, żyją nieustającą nadzieją, iż pewnego dnia trafią do rąk nowego czytelnika, że zawładnie nimi nowy duch. W księgarni sprzedajemy i kupujemy książki, ale w rzeczywistości one nie mają właściciela. Każda, którą tu widzisz, była czyimś najlepszym przyjacielem. A teraz te książki mają tylko nas.”
„Niewiele rzeczy ma na człowieka tak wielki wpływ jak pierwsza książka, która od razu trafia do jego serca. Owe pierwsze obrazy, echa słów, choć wydają się pozostawać gdzieś daleko za nami, towarzyszą nam przez całe życie i wznoszą w pamięci pałac, do którego, wcześniej czy później – i nieważne, ile w tym czasie przeczytaliśmy książek, ile nowych światów odkryliśmy, ile się nauczyliśmy i ile zdążyliśmy zapomnieć – wrócimy.” „Cień wiatru” jest właśnie opowieścią o książce, która odmienia całe życie…

„Pestka"

Są książki, które czyta się i jakby się słyszało czyjś samotny płacz. O smutku piszesię pewnie najłatwiej, bo to jakoś bardziej ludzkie się wydaje niż radość. Można jednak bardzo łatwo popaść w banał, bo to taki nośny temat i bardzo blisko w tym pisaniu do kiczowatych wynurzeń z romantycznych powieści.Książka, którą chcę polecić jest daleka od tego banału. Jest dowodem na to, że o smutku i rozpaczy można pisać pięknie, wzniośle. Mówię o „Pestce” Anki Kowalskiej, film na jej podstawie chyba nie oddał wszystkiego, a ksiązka jest naprawdę znakomita. To nie tylko opowieść o trójkącie, o roli tej drugiej kobiety, która z góry jest przegrana, bo przecież nie ma żadnych praw do ukochanego mężczyzny. Jest to też opowieść o samotności w ogóle, o tej samotności strasznie trudnej do zniesienia, bo przecież bez wyjścia, bo tak naprawdę człowiek sam się na nią skazuje: „Niedziela jest dla starych i zmęczonych, niedziela jest dla małżeństw, niedziela jest dla szczęśliwie zakochanych. Samotni sami są sobie winni, a niedziela jest karą dla winnych. W tym rozległym dniu tyle jest miejsca na miłość, na odpoczynek, na radość, co na cierpienie, na celebrowanie cierpienia”. W niczym to jednak nie pomaga, bo ten ból miłości trzeba udźwignąć, Agata-Pestka nie dbała o to, że ta miłość ją tyle kosztuje, bo ważna była tylko miłość-absolut, za którym całe życie się tęskni-więc nie miała znaczenia cena, którą przyjdzie jej zapłacić, to cena za miłość ”Kiedy ludzi łączy nie tylko namiętność, już nie tylko namiętność, pierwsza pojawia się radość. Pierwszy znak miłości to ona; zaraz następne jest cierpienie.”
 

„Kamień na kamieniu"

Kamień na kamieniu" Wiesława Myśliwskiego nie jest książką nową, bo została wydana w 1984 roku i należy do tzw. nurtu chłopskiego w literaturze polskiej. Jej autor pochodzi z ziemi świętokrzyskiej,urodził się w Dwikozach koło Sandomierza. "Kamień na kamieniu" to książka, która jest zbiorem życiowych mądrości i to nie tylko chłopskiej, ale mądrości najwyższej, bo zrodzonej z ciężkiego życia, bólu, z doświadczenia.. Są to mądrości nie skażone ksiązkowymi czy naukowymi schematami. Bohaterem tej książki jest Szymon Pietruszka, który umiłował swoją ojcowiznę, ale też był na nią skazany.  Jest to książka i smutna, bo życie ukazane w niej wesołe nie jest, ale i zdrowo pośmiać się można, bo niektóre sytuacje są naprawdę zabawne.Ważne jest też to, że ta książka jest obrazem śiata, który już odszedł, bo takiej wsi i takich ludzi juz nie
ma.
A to fragment, który jest dowodem na to, że to mądrość jak z trktatu filozoficznego, ale przekazane językiem prostym( swoją wymową przypomina trochę mądrości księdza Józefa Tischnera): "...od czego są słowa?Słowa same poprowadzą. Słowa wszystko na wierzch wywleką. Słowa i z najgłębszej głębi wydrą, co gdzieś boli i skowycze. Słowa krwi upuszczą i od razu lżej się robi. I nie tylko obcych, ale i rodzonych braci słowa potrafią odnaleźć dla siebie, że się znów braćmi poczują. Choćby się roznieśli w różne i dalekie strony, słowa ich zawrócą z powrotem do tego jednego ich życia, z którego, jak ze źródła, się poczęli. Bo słowa to wielka łaska. Cóż ma tak naprawdę człowiek więcej  prócz słów dane?I tak nas wszystkich czeka kiedyś wieczne milczenie, to się jeszcze namilczymy. Może przyjdzie nam ściany z bólu drapać za najmarniejszym słowem. I każdego słowa nie wypowiedzianego na tym świecie do siebie będziemy jak grzechów żałować. Tylko, że będzie za późno. A ileż takich słó nie wypowiedzianych zostaje w każdym człowieku i umiera razem z nim, i gnije z nim, i ani mu potem w cierpieniu nie służy, ani w pamięci. To po co jeszcze sami sobie zadajemy milczenie?"

„Oskar i pani Róża” Eric – Emmanuel Smitt

Tej książki chyba nie trzeba nikomu specjalnie polecać, bo stała się bardzo głośna w ostatnich miesiącach. Krytycy porównują ją do „Małego Księcia” i jest w tym bardzo dużo prawdy, bo obie są zbiorem prawd najwyższych. To listy małego chorego Oskara pisane do Boga, a pani Róża pomaga mu odnaleźć w sobie Boga. Daje odpowiedź na wiele najtrudniejszych, bo tych najprostszych pytań.

To nie tylko lekcja radzenia sobie z cierpieniem i śmiercią, ale też droga do odnalezienia w sobie wiary. Tej lekcji nie udzielają nam wielcy filozofowie, ale dziesięcioletnie dziecko, które nie roztkliwia się nad sobą, bo w całej książeczce pełno jest tego dziecięco-dorosłego humoru: „Jak mówiłem, mój przeszczep wszystkich rozczarował. Chemia też wszystkich rozczarowała, ale wtedy liczono na przeszczep […]Atmosfera coraz bardziej się psuje. Rozmawiałem z moim kolegą Bekonem[…]

 - Bekon, mam wrażenie, że lekarze przestali mnie lubić, załamuję ich.
 - Coś ty, Jajogłowy! Lekarze są nie do zdarcia. Zawsze mają pełno pomysłów na operacje, które można ci zrobić. Policzyłem, mnie obiecali co najmniej sześć.
 - Może ich inspirujesz.
 - Najwyraźniej.”

 

„Pod powiekami” Katarzyna Rygiel

„Minęli się w czasie; może to on urodził się trochę za wcześnie, może ona trochę za późno. A jednak się spotkali. I każde z nich stanęło przed wyborem. Marzenie i rzeczywistość. Michał i Marta. Zawsze będą nosić swój obraz pod powiekami” Tak w kilku zdaniach napisała o swojej książce autorka, Katarzyna Rygiel. Na uwagę zasługuje tu fakt, że Katarzyna Rygiel jest naszą krajanką, bo pochodzi z Kielc.

Rzadko ostatnio zdarza się znaleźć książkę, którą się chłonie, a która nie jest banalnym romansem. Bo ostatnio o miłości pisze się już tylko banalnie. „Pod powiekami” nie ma w sobie tandety, nie daje recepty na szczęśliwą miłość. Jest raczej pięknie napisaną opowieścią o smutnej, bo już nie możliwej miłości i o tym jak bardzo trudno się oswoić z tym, że uczucie przyszło, zupełnie nieproszone, bo zapukało do niewłaściwych serc.

Autorką jest młodą dziewczyną i czytelnik spodziewa się, że to o kobiecym pojmowaniu świata uczuć będzie całość traktować. Bohaterem jest jednak mężczyzna, mężczyzna pokaleczony przez życie, zrezygnowany, a to on jego odnalazła miłość, która zdarza się tylko raz…

„Pod powiekami” to debiut powieściowy Kataryny Rygiel, kolejna książka ukaże się w maju 2006 roku.

 

 Copyright (c) 2006 Masłów Info - Regionalny Portal Informacyjny. GMINNA BIBLIOTEKA PUBLICZNA. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Strona optymalizowana w rozdzielczości 1024x768 dla Internet Explorer 6.0 lub nowszych.