Zamieszanie wokół łączenia klas w szkole w Masłowie Drugim
Wpisany przez Michał Michta, Paulina Łakomiec   
wtorek, 01 września 2009 04:30

Dziś rozpoczyna się nowy rok szkolny. Nie wszędzie jednak rodzice z zadowoleniem wysyłają swoje pociechy do szkół. Ci z Masłowa Drugiego i Doliny Marczakowej nie zgadzają się na połączenie klasy II i III. Decyzje jednak już zapadły, a na spotkaniu, które odbyło się wczoraj z Urzędzie Gminy próbowali przekonać wójta, że decyzja o łączeniu klas to błąd.

 

Szkoła Podstawowa w Masłowie II jest obecnie najmniejszą w gminie. Do pierwszej klasy od nowego roku szkolnego uczęszczać będzie ośmioro uczniów, do drugiej i trzeciej - po siedmioro. W związku z tym władze gminy postanowiły połączyć dwie najstarsze klasy, tworząc jedną, czternastoosobową grupę.   - Z naszych założeń wynika, że klasy liczące poniżej 10 osób należy łączyć ze sobą, w tej wyjątkowej sytuacji, klasy pierwszej, mimo małej liczby osób postanowiliśmy nie łączyć - informuje wójt Masłowa, Włodzimierz Korona.

Z takiego rozwiązania nie są zadowoleni rodzice uczniów oraz radni. Sama dyrektor placówki, Renata Zapała nie chciała wypowiadać się na ten temat. Z nieoficjalnej rozmowy dowiedzieliśmy się, że z faktu połączenia klas również nie jest zadowolona. Nie wyklucza też możliwości pracy społecznej, ale jak przyznaje, liczba uczniów faktycznie zmniejszyła się.


WÓJT: PROBLEMEM SĄ RADNI, A NIE SZKOŁA

Kilkoro rodziców wspólnie z radnymi Rafałem Brzozą i Bogusławem Moskalem spotkało się w poniedziałek z wójtem Masłowa. Dyskusja ta sprowadzała się bardzo często do wzajemnych oskarżeń pomiędzy wójtem a radnymi. Już po kilkunastu minutach spotkania na twarzy niektórych matek widać było wyraźne zażenowanie sytuacją. Sam wójt Masłowa nie krył, że jego zdaniem problem stworzyli sami radni, którzy sprawę dostrzegli na kilka dni przed rozpoczęciem nowego roku szkolnego, już po zatwierdzeniu programu nauczania. Zdaniem wójta to radni podsycali napięcie wśród rodziców.

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że podobne zdanie ma sama dyrektor szkoły. Choć nie chciała z nami na ten temat rozmawiać, z naszych źródeł wynika, że i ona jest zażenowana działaniami radnych. Dyrektorka prosiła nas o nie nagłaśnianie problemu łączenia klas.


RADNI: PANIE WÓJCIE, MIJA SIĘ PAN Z PRAWDĄ

Głos podczas spotkania zabierał głównie radny Rafał Brzoza. Bronił się on przed oskarżeniami o stwarzanie problemu. Nie zgodził się m.in. z opinią, że radni problemem szkoły zainteresowali się tuż przed rozpoczęciem roku szkolnego. W jego ocenie radni problem szkoły monitorują już od kilku lat.

Radny zarzucił też wójtowi, że nie zależy mu na istnieniu szkoły i chce doprowadzić do jej likwidacji.


PRZYKŁAD Z MORAWICY

Dane o ilości uczniów szczegółowo przedstawiła kierownik Zespołu Obsługi Oświaty Irena Kundera. Sam wójt stwierdził, że osobiście nie popiera łączenia klas. - Przyjęte jest jednak, że klasy liczące poniżej 10 osób nie mają racji bytu - informował.   - Zerówka z klasą pierwszą nie zostaną połączone - zapewniał.

Jako przykład funkcjonowania małych szkół wójt podał gminę Morawica. Jak twierdził, tam małe szkoły działają i mają się dobrze. Dodał, że kilka tygodni temu po konsultacji z rodzicami odbył się wyjazd do tej gminy, podczas, którego rodzice mieli okazję zapoznać się z funkcjonowaniem szkół.   - Ustaliliśmy z rodzicami termin, nawet zamówiłem specjalny autokar, ale w dzień wyjazdu zgłosiły się zaledwie cztery osoby - mówił wójt. Rodzice, którzy przybyli na spotkanie nie wiedzieli o wyjeździe do Morawicy. Jeden z rodziców wyraził swoje oburzenie faktem złej komunikacji pomiędzy rodzicami.


RODZICE PYTALI...

Rodziców interesowały sprawy finansowe. - Ile zaoszczędzi gmina łącząc obie klasy - pytał jeden z rodziców. Wójt odpowiedział, że nie są to pieniądze znaczące w budżecie.  Irena Kundera z Zespołu Obsługi Oświaty poinformowała, że w zależności od stopnia nauczyciela jest to kwota od 10 do 13 tysięcy złotych.

Padło również pytanie, co w sytuacji, gdy rodzice się nie zgodzą na łączenie klas. Jeden z rodziców pytał, czy jeśli nie zgodzi się na to, czy gmina zapewni dojazd do innej szkoły. Wójt poinformował, że jest to jeden z pomysłów nad którym warto się zastanowić. Dodał, że podobna sytuacja była w Wiśniówce, gdzie gmina wynajęła transport dla grupy uczniów.

Zdaniem rodziców łączenie klas jest ograniczeniem dla dzieci. Okazuje się jednak, że nie wszystkie godziny będą łączone. Rodzice mówili, że łączenie zajęć języka polskiego lub matematyki jest błędem, choć np. muzyka czy plastyka wspólnie klasa II i III to lepsze rozwiązanie. Wójt Korona przypomniał, że w tych klasach obowiązuje nauczanie zintegrowane i nie ma podziału na przedmioty. Dodał też, że młodsze dzieci będą mogły wcześniej zaznajomić się z wiadomościami klasy starszej, dzięki czemu ich wiedza będzie większa i lepiej poradzą sobie w klasie III.


OKRES PRZEJŚCIOWY

Wójt dodał, że takie rozwiązanie jest okresem przejściowym. Obecnie trwają już zaawansowane prace przy budowie hali sportowej i rozbudowie szkoły w Masłowie. W przyszłym roku Zespół Szkół w Masłowie stanie się szkołą zbiorczą, do której będą dowożone dzieci także z Masłowa Drugiego i Woli Kopcowej.   - Wtedy problemu nie będzie, bo rodzice z pewnością wyślą dzieci do szkoły znacznie lepiej wyposażonej i dającej więcej możliwości rozwoju - twierdził wójt.


WZAJEMNE OSKARŻENIA

Spotkanie było kolejną okazją do wymiany wzajemnych oskarżeń pomiędzy wójtem a radnymi Rafałem Brzozą i Bogusławem Moskalem.  

Wójt Masłowa zaprezentował szereg wniosków złożonych przez radnych, jak mówił - wzajemnie się wykluczających. Zdaniem wójta, gdyby chciał potraktować je poważnie, nie starczyłoby nawet pieniędzy na utrzymanie szkoły. Radni nie skomentowali tego.

Na wiele zarzutów ze strony radnego Moskala dotyczących braku zainteresowania mieszkańcami Masłowa Drugiego i Doliny Marczakowej, wójt odpowiedział: - Z Panem znamy się długo, ale od momentu, kiedy podjąłem decyzję o budowie hali sportowej, a nie stadionu za którym pan optował, całkowicie przestaliśmy się rozumieć. Każda z naszych szkół ma zupełnie inną sytuację. Masłów II to są nasze gminne budynki. Jeżeli tych dzieci jest za mało, aby prowadzić szkołę na warunkach szkoły gminnej, nawet wpływu bym nie miał, gdyby przyszło 15 rodziców i powiedziało >>poprowadzimy tę szkołę jako społeczną<<. Rada na pewno by się na to zgodziła. Często mówimy z Panem radnym o tych samych faktach nieco inaczej. Nigdy nie znajdziecie Państwo w protokołach z sesji, jakobym mówił, że szkołę w Masłowie II należy zlikwidować - mówił wójt.


SPRAWDZIMY, POROZMAWIAMY...

- Zaczekajmy dwa tygodnie, oceńmy jak system się sprawdza a potem spotkajmy się - apelował wójt. Prosił też o włączenie się rodziców w dyskusję i uczestniczenie w życiu szkoły. Wójt zaproponował spotkanie w połowie września. Jego zdaniem po konsultacjach z rodzicami i rozmowie z dyrektor placówki być może wprowadzone zostaną zmiany.

Sprawę będziemy monitorować, o szczegółach będziemy informować w Masłów Info. Na ten temat będzie także mowa w Telewizji Internetowej Masłów Info, w poniedziałek 7 września.
 

Dodaj komentarz

1. Odpowiedzialność za treść komentarzy ponoszą tylko i wyłącznie ich autorzy. Redakcja Masłów Info nie odpowiada za ich treść
2. Wpisy obraźliwe, wulgarne, naruszające prawo będą usuwane
3. Komentarze promujące własne strony, produkty itp. będą usuwane.
4. Treść zamieszczanego wpisu powinna być związana z treścią komentowanego artykułu.
5. Aby poprawnie zamieścić swój komentarz należy bezbłędnie przepisać w specjalne pole kod zabezpieczający. Należy zwracać uwagę na wielkość liter. Jeśli kod jest nieczytelny należy odświeżyć stronę przed wpisaniem komentarza.


Kod antyspamowy
Odśwież

Polecamy:




POLECAMY

Pliki Cookies

Nasz serwis wykorzystuje pliki cookies
Korzystanie z portalu oznacza akceptację
zasad wykorzystywania plików cookies
> Więcej na temat plików cookies <

WSPÓŁPRACUJEMY Z: